Regularnie przeglądam strony firm z Wielkopolski — z Pleszewa, Kalisza, Ostrowa Wielkopolskiego, Jarocina. Co widzę? Dużo potencjału i te same błędy, powtarzane w kółko.
Poniżej osiem z nich. Każdy da się sprawdzić samodzielnie w kilka minut i każdy decyduje o tym, czy strona pracuje na Twoją firmę, czy tylko istnieje.
Błąd 1: Strona ładuje się zbyt wolno
To jest numer jeden. Wchodzisz na stronę firmy z Pleszewa lub Ostrowa Wielkopolskiego, naciskasz link, i... czekasz. 4 sekundy. 6 sekund. Czasami 10.
Badania Akamai i Google od lat pokazują to samo: każda dodatkowa sekunda ładowania mierzalnie obniża konwersję. Nie chodzi o to, żeby liczyć to co do procenta — chodzi o kierunek. Część ludzi zamyka kartę, zanim zobaczy Twoją ofertę, i nigdy się o tym nie dowiesz.
Dlaczego tak się dzieje?
- Duże, niezoptymalizowane zdjęcia (15MB zamiast 200KB)
- Za dużo pluginów WordPress/Drupal (każdy plugin to dodatkowy ładunek)
- Słaby hosting (serwer po drugiej stronie świata zamiast w Europie)
- Brak cachingu (każda wizyta czyta całą stronę od nowa)
- Nadmiar CSS i JavaScriptu (kod, którego strona nie używa, i tak musi się pobrać)
Test: wklej adres swojej strony w PageSpeed Insights albo GTmetrix. Interesuje Cię wynik dla urządzeń mobilnych — jeśli jest w czerwonej strefie, masz co poprawiać.
Skąd to się bierze? Zwykle stąd, że stronę zrobiono trzy–cztery lata temu i od tego czasu nikt jej nie dotykał. Albo stąd, że powstała najtaniej, jak się dało, a wydajność nie była w ogóle brana pod uwagę.
Błąd 2: Strona nie działa dobrze na telefonach
Mamy 2026 rok, a większość ruchu na stronach firmowych przychodzi z telefonów — przy lokalnych usługach zwykle grubo ponad połowa. Mimo to wciąż trafiam na strony, które na telefonie są po prostu połamane.
Przyciski są za małe, tekstu się nie da czytać, trzeba scrollować w boki. To klasyka.
Skąd to się bierze? Czasem strona jest po prostu stara, z czasów, gdy telefon był dodatkiem. Czasem wykonawca sprawdził ją na jednym urządzeniu i nie zobaczył, co dzieje się na innych.
Jak sprawdzić? W telefonie, wejdź na swoją stronę. Czy wszystko się czyta bez przybliżenia? Czy przyciski dają się kliknąć?
Błąd 3: Brak certyfikatu SSL (http zamiast https)
Dla firm z Kalisza, Pleszewa, czy gdziekolwiek — to jest niemal konieczność. SSL to ta „kłódka” w pasku adresu, która mówi „to jest bezpieczne”.
Google traktuje brak SSL jako sygnał negatywny, a przeglądarki wprost oznaczają taką stronę jako „niezabezpieczoną”. To odstrasza ludzi skuteczniej niż jakikolwiek błąd w treści.
Rozwiązanie: to kosztuje 0 PLN, jeśli masz nowoczesny hosting (Certyfikat Let's Encrypt jest za darmo).
Błąd 4: Nieaktualna zawartość
Wchodzę na stronę firmy z Ostrowa Wielkopolskiego. Na stronie czytam:
- „Najnowsze projekty 2022”
- „Oferta wiosenna 2023”
- Blog ostatni artykuł sprzed 18 miesięcy
- Zespół ze zdjęciami z 2019 roku
Co sobie myślę? Że firma albo już nie działa, albo nie zależy jej na stronie. Prawda jest zwykle inna: po prostu brakuje czasu. Ale strona mówi co innego.
Aktualna treść jest sygnałem, że firma działa. „Najnowsze realizacje” powinny być faktycznie najnowsze. Blog, jeśli go prowadzisz, potrzebuje wpisu przynajmniej raz w miesiącu. Zdjęcia zespołu — z ostatnich dwóch lat, nie z 2019.
Jeśli nie aktualizujesz treści, czasami lepiej jej w ogóle nie mieć, niż mieć starą.
Błąd 5: Brak dobrych call-to-action
Na każdej podstronie strony biznesowej powinna być jasna odpowiedź na pytanie: co teraz zrobić?
Wchodzę na stronę i szukam przycisku „Kontakt” albo „Umów rozmowę”. Jeśli muszę go szukać dłużej niż chwilę, to już jest problem.
Błędy:
- Kontakt znajduje się na stronie, ale trzeba go szukać
- Przycisk jest mały albo szary i zlewa się z tłem
- Jest wiele CTA i użytkownik nie wie, gdzie kliknąć
- Brak informacji jak się umówić (tylko formularz, bez numeru telefonu)
Dobra praktyka: jasny, widoczny przycisk na każdej stronie. I poniżej mogą być inne opcje, ale główna powinna być oczywista.
Błąd 6: Brak Google Analytics i danych
Sporo firm nie wie nawet, ile osób odwiedza ich stronę — ani ile z tych osób w ogóle się z nimi kontaktuje.
Jak możesz wiedzieć, czy strona działa, jeśli nie mierzysz nic?
Google Analytics (teraz Google Analytics 4) jest bezpłatny. Powinno być ustawione dla każdej strony biznesowej. Dzięki temu wiesz:
- Ile osób wchodzi na stronę
- Skąd przychodzą (Google, Facebook, wejścia bezpośrednie)
- Co najczęściej czytają
- W którym momencie rezygnują i zamykają stronę
- Czy coś się konwertuje (formularz, zamówienie)
Bez tego działasz po omacku. Wprowadzasz zmiany i nie masz jak sprawdzić, czy cokolwiek dały.
Błąd 7: Zły lub brakujący SEO
Strona firmy z Jarocina, która sprzedaje produkty. Ale w Google nie ma jej, kiedy ktoś wyszukuje „produkty Jarocin” lub „sklep Jarocin”.
Dlaczego? Najczęściej:
- Brak słów kluczowych na stronie (tekst mówi o czym chce, ale nie o czym szuka Google)
- Brak tytułów i meta opisów (Google nie wie, po co ta strona)
- Brak linków wewnętrznych (strony są izolowane)
- Brak linków z innych stron (nikt do Ciebie nie linkuje)
- Zawartość jest zbyt krótka lub generyczna
W pozycjonowaniu nie ma magii. Jeśli chcesz się pokazywać na frazę „strony internetowe Pleszew”, to te słowa muszą naturalnie wystąpić w treści — i strona musi faktycznie odpowiadać na to pytanie, a nie tylko zawierać frazę.
Błąd 8: Brak monitorowania i bezpieczeństwa
Strona się zepsuła. Ale właściciel nie wie o tym przez 3 dni, bo nikt mu nie powiedział.
Albo gorzej: strona zostaje zainfekowana, a właściciel dowiaduje się o tym od klienta. Co wtedy robić, opisałem krok po kroku w poradniku o zhakowanej stronie.
Dobre rozwiązania:
- Monitoring uptime
- Backup codzienne
- Wtyczka bezpieczeństwa (np. Wordfence na WordPress)
- Aktualizacje WordPress i pluginów (automatyczne, jeśli możliwe)
To nie są duże pieniądze — monitoring bywa darmowy — a ratuje stronę wtedy, kiedy naprawdę trzeba.
Bonus: Strona wygląda „tanio” lub niedbale
To nie jest techniczny błąd, ale subiektywny. Na stronie pewnej firmy z Wielkopolski widzę:
- Chaos w designie (7 różnych kolorów, 4 różne czcionki)
- Zdjęcia niskiej jakości lub oczywiste zdjęcie stockowe
- Tekst pełen błędów czy literówek
- Niejednolity styl między podstronami
To wszystko składa się na wrażenie, jakie robi firma. Strona, która wygląda tanio, sugeruje, że firma albo nie dba o wizerunek, albo nie ma na to budżetu. Żadna z tych wersji nie pomaga w sprzedaży.
Jak sprawdzić swoją stronę
Sprawdź swoją stronę po kolei:
- Czy ładuje się szybko? (zielony wynik w PageSpeed Insights na mobile)
- Czy działa poprawnie na telefonie?
- Czy ma SSL (adres zaczyna się od https)?
- Czy treści są aktualne?
- Czy na każdej podstronie widać, co zrobić dalej?
- Czy masz podpiętą analitykę?
- Czy treść odpowiada na pytania, które wpisują Twoi klienci?
- Czy działa monitoring i kopie zapasowe?
- Czy strona wygląda profesjonalnie?
Trzy odpowiedzi „nie” to sygnał, że jest się czym zająć. Pięć — że warto rozważyć przebudowę.
Co z tym zrobić
Jeśli rozpoznajesz te błędy na swojej stronie, nie panikuj. Większość z nich można naprawić.
Szybkie poprawki, które zrobisz sam:
- Zaktualizuj treść na stronie
- Dodaj Google Analytics
- Sprawdź SSL i dodaj jeśli brakuje
- Przeszukaj stronę na telefonie i napraw oczywiste błędy
Poważniejsze poprawki, przy których potrzebny jest programista:
- Optymalizacja szybkości
- Pełny refresh SEO
- Przeprojektowanie designu
- Integracja monitoringu i backupów
Pracuję z firmami z Pleszewa, Kalisza, Ostrowa Wielkopolskiego, Jarocina i całej Wielkopolski. Jeśli chcesz, przejrzę Twoją stronę i powiem, co bym z nią zrobił. Napisz do mnie — nie wiąże się to z żadnym zobowiązaniem, a powiem szczerze, co działa i co nie. Jeśli akurat szukasz kogoś do wykonania zmian, przyda Ci się też poradnik o wyborze wykonawcy.
Strona firmy to narzędzie biznesowe. Jeśli nie pracuje dla Ciebie, to jest problem do rozwiązania.